rozmowy z filmem

Rozmowy z filmem W OBRONIE SYNA

Jakbym miała określić jednym słowem ten film to napisałabym NIEPOKÓJ

To czułam oglądając go i mimo świetnej fabuły i aktorów, a szczególnie Chrisa Evansa, to nie był to dla mnie dreszcz emocji, lecz niepokój właśnie.

A niepokój jest dla mnie emocją degradującą i nie polecam jej nikomu. Taki zasiany, jak chwast, który odrasta i się rozrasta na każdym polu.

Lubię trillery, prawne zagadki, lecz już blisko początku zamienił się on w wewnętrzny dramat rodzinny.

Oglądając, odczucia miałam ambiwalentne.

Nie tylko bowiem ten niepokój się rozprzestrzeniał wewnątrz rodziny, lecz również wewnątrz każdego z jej członków, wewnątrz każdego ich kroku i każdego miejsca, gdziekolwiek są oraz wewnątrz widza, czyli mnie.